|
Studniówka w liceum, czy technikum nie jest niczym niezwykłym. Podobny bal organizowany w gimnazjum to już raczej rzadkość. W nowomiejskiej szkole takich imprez zorganizowano już ponad trzydzieści. Tradycja narodziła się jeszcze w szkole podstawowej i jest kontynuowana w klasach gimnazjalnych.
Co prawda imprezę nazwano OSTATKAMI, ale posiada ona wszelkie znamiona balu studniówkowego. Tak więc wszystko zaczęło sie od poloneza. Bardzo uroczysta chwila zapadająca w pamięć tak uczniów, jak i ich rodziców licznie zgromadzonych na balkonie sali nowomiejskiego domu kultury. Uczniom, którym do zakończenia nauki w szkole pozostało 100 dni, życzy się szczęścia, powodzenia na egzaminach. Ma to zapewnić czterolistna koniczynka wręczona im przez dyrektora.

Na koniec części oficjalnej wychowawcy klas trzecich, klasy 3a - Piotr Nowakowski, klasy 3b - Grzegorz Kasprzak i klasy 3c - Halina Wesołek otrzymali kwiaty i życzenia.
Jak studniówka to i zabawa. Po części oficjalnej przyszedł i na nią czas. Patrząc na beztrosko i spontanicznie bawiąca się młodzież, nie można nie zgodzić się z Leopoldem Staffem, który zauważył, że
"coś w szaleństwach jest młodości, wśród lotu, wichru, skrzydeł szumu,
Co jest mądrzejsze od mądrości
I rozumniejsze od rozumu.."
.. i "coś" w tym wszystkim było. Jak można pytać, czy zabawa była udana. Nie ma wątpliwości. Nawet mimo tego, że trwała zbyt krótko, jak co roku zresztą. Impreza OSTATKOWA za nami. Zapisaliśmy kolejną kartę historii nowomiejskiej szkoły, ale to nie wszystko. OSTATKI to sygnał, że przed nami już tylko ostatnia prosta i meta. Uczniów czekają egzaminy, których wyniki determinować będą ich dalsze wybory, dalszą drogę życia. Potem jeszcze raz spotkamy się na uroczystości zakończenia szkoły połączonej z zabawą - ostatniej wspólnej uroczystości.
Organizatorami uroczystości są rodzice. Podziękowaniem za ich trud jest z pewnością widok zadowolonych, kulturalnie bawiących się uczniów.
|