|
4 grudnia b.r. o godzinie 5:00 przed nowomiejskim gimnazjum stanął autokar, do którego parę minut później (po skontrolowaniu go przez policjantów z Komisariatu w Nowym Mieście) weszliśmy, by rozpocząć naszą podróż na wyspę tropikalną.
Niestety, nie znaleźliśmy się na wyspach Oceanii, ani też na pięknych śródziemnomorskich, gorących wyspach. My pojechaliśmy do Niemiec, na "Tropical Islands"- imitację prawdziwej wyspy, która pozwala poczuć się jak na wakacjach. Na miejscu, mogliśmy popływać w specjalnie stworzonym morzu, oraz poleżeć na plażowych leżakach w otoczeniu palm i czystego, jasnego piasku. Spragnieni przygód mogliśmy urządzić ekspedycję do pięknego, tajemniczego lasu deszczowego, podziw wzbudzały rośliny, które utworzyły prawdziwą dżunglę. Po takiej eskapadzie idealnie sprawdziła się Laguna Bali, która kusiła gorącą, błękitną wodą, wodospadami oraz "wirem wodnym", w którym występowały silne prądy wodne. Do naszej dyspozycji były dwie zjeżdżalnie z efektami świetlnymi. Trzy największe ku naszemu rozczarowaniu, były remontowane. Kilka godzin, które tam spędziliśmy upłynęły w niesłychanie szybkim tempie. Musieliśmy pożegnać się z pięknem tropików i z wakacyjną sielanką. Wróciliśmy do autobusu. Nie widzieliśmy naszej wyspy, pokryła ją mgła, która towarzyszyła nam od początku wycieczki.
Po krótkiej podróży autokarem znaleźliśmy się we Frankfurcie na Odrą. Dzięki pobytowi na Kiermaszu Świątecznym (Weihnachtsmarkt) poczuliśmy, że Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Wiele osób kupiło tam piękne ozdoby choinkowe lub duże, lukrowane, kolorowe pierniki w kształcie serca, które są nieodłącznym elementem tego kiermaszu. Niektórzy próbowali specjału jakim są owoce w czekoladzie. Inni odwiedzili Wesołe Miasteczko, które przyciągało kolorowymi światłami. W wolnej chwili, po zakupie świątecznych gadżetów wszyscy poszliśmy do centrum handlowego, gdzie kupiliśmy upominki dla siebie i najbliższych. Następnie zaopatrzeni w świąteczne prezenty wróciliśmy do autobusu. Wracaliśmy do domów.
W drodze powrotnej nasz przewodnik wraz z kierowcami zorganizowali karaoke. Wszyscy śpiewali i na tyle, na ile pozwalało bezpieczeństwo podrygiwali w rytm piosenek. Miały miejsce także występy solowe, i w duetach. Każdy z nas przywiózł ze sobą niezapomniane wspomnienia i dobry humor. I chyba to właśnie jest najważniejsze ! Nic nie odbyłoby się bez naszych pań opiekunek (M. Koterba, M. Kuderska-Paszkiewicz, S. Bednarz-Krysa, J. Nowakowska), którym serdecznie dziękujemy !
tekst Dagmara Świerkowska, fot. Joanna Nowakowska
|